wtorek, 15 lipca 2014

Zostało mi od wczoraj trochę makaronu z płaskurki, więc aby go wykorzystać ( tak, tak, my Poznaniacy tak mamy) zerwałam kilka ziół z ogrodu i ugotowałam szybki posiłek.Całość od zerwania ziół do podania potrawy zajęło mi 18 minut. Pachniało wyśmienicie i mąż poprosił o dokładkę, więc albo był mega głodny, albo rzeczywiście to danie również dla prawdziwego mężczyzny :)




 Składniki na 3 porcje:

1 bakłażan
1 cukinia
4 łyżki oliwy z oliwek
5 szt szalotki
ząbek czosnku
gałązka rozmarynu
gałązka Kocanki włoskiej czyli Curry Plant
kilka gałązek macierzanki cytrynowej
gałązka cząbru
sól
pozostały z dnia poprzedniego makaron z płaskurki (to u mnie, a ty możesz ugotować świeży)             



Sposób przygotowania:

Zerwij i obmyj zimną wodą zioła. Zetrzyj na grubych oczkach bakłażan i posyp go szczyptą soli oraz polej łyżką oliwy, aby się odrobinę zmorzył. Zetrzyj tak samo cukinię.  Na rozgrzaną patelnię wlej 3 łyżki oliwy i zmiażdżony czosnek, oraz drobno posiekaną szalotkę. Zamieszaj i wrzuć bakłażan z cukinią. Podczas smażenia dorzuć listki ziół (ja ścinam je nożyczkami bezpośrednio nad patelnią) i całość gotuj jeszcze przez około 6-7 minut.  Podawaj natychmiast z gorącym makaronem. Możesz opcjonalnie dołożyć 3 łubinowe klopsiki.






Mam worek łubinu białego ( przez pomyłkę, gdyż miałam dostać lucernę do kiełkowania) i to skłoniło mnie do wykorzystania go w mojej kuchni. Na początek poczytałam o jego właściwościach i oto co znalazłam: łubin to źródło roślinnego białka ( nawet do 46 % )  i to dobrego białka, który podobnie jak białko sojowe obniża zły cholesterol LDL oraz ciśnienie tętnicze.Wykazuje aktywność przeciwutleniającą oraz ma niski ideks glikemiczny, przez co jest pożądany w diecie cukrzycowej.Trzeba jednak pamiętać, aby używać tylko niskoalkaidowe odmiany słodkiego łubinu, ponieważ ten gorzki jest trujący. Dawniej uzyskiwano mąkę łubinową i pieczono z niej chleb oraz ciastka, robiono makaron, sosy , przystawki i zupy. Na południu Europy a szczególnie w Portugalii łubin spożywa się również obecnie i jest on powszechnie dostępny. We Francji białko łubinu dodawane jest do mąki, z której piecze się chleb, a w Finlandii białko łubinowe dodaję się do jogurtów.
Przed gotowaniem należy ziarna dość długo moczyć, a jeszcze lepiej kilka razy zmienić wodę
w celu pozbycia się alkaloidów. Ja moczę ok 24 godzin i zmieniam wodę 3-4 razy.
Klopsiki zrobiłam już kilkakrotnie i oznajmiam , że są świetne i można je spożywać na ciepło oraz na zimno.

Składniki na 20 klopsików o średnicy ok 4 cm :

1 kubek suchego białego łubinu
1 pęczek cebuli dymki lub 1 duża cebula
3 małe ząbki czosnku
olej rzepakowy do smażenia
1 mała łyżeczka soli i świeżo mielonego pieprzu
woda do namoczenia

Sposób przygotowania

Nasiona łubinu włożyć do garnka, opłukać i zalać wodą na 24 godziny. Zmienić 3 razy wodę w celu pozbycia się alkaloidów. Następnie opłukać i gotować na wolnym ogniu ok 3 godzin. Po tym czasie ziarna odcedzić i przestudzić. Przepuścić przez maszynkę do mięsa lub mocno zblendować. Ja wolę blendować w Thermomiksie, gdyż po zmieleniu nie mam tak gładkiej masy i podczas pieczenia klopsiki rozpadają mi się na patelni ( chyba, że dodasz jajko) Jednorazowo wkładam do Thermomiksu 2 filiżanki ziaren. Zblendowaną masę wymieszać w misce z drobno krojoną dymką, wyciśniętym przez praskę czosnkiem, solą i świeżo zmielonym pieprzem. Na talerzyk wlać trochę oleju i moczyć w nim ręce, aby masa się nie kleiła podczas formowania klopsików. Kiedy mamy już uformowane płaskie kuleczki należy je smażyć na rozgrzanej patelni na oleju, przewracając je po 3 minutach łopatką na drugą stronę. Najlepsze są, gdy zmienią barwę z żółtej na złocistą.
Podawać z sałatą, pomidorem lub innymi warzywami.


środa, 2 lipca 2014

Słońce świeci i czuję, że muszę tego poranka zjeść lekkie, energetyzujące śniadanie na tarasie. Biorę świeże kiełki, kawałek młodej marchewki i avocado. Kilka chwil w kuchni i śniadanie jest gotowe. Przyprawą będą letnie promienie i powiew wiatru. Zapowiada się dobry dzień...



                                              

Składniki na 1 porcję:

garść kiełków z fasoli mung i trochę mniej z rzepy ( lub rzodkiewki )
1/4 avocado
1/2 ogórka świeżego
1/2 młodej marchewki
1 łyżeczka namoczonych wcześniej pestek z dyni
1 łyżka oleju lnianego ( najlepiej najwyższej jakości)
4 liski bazylii do przybrania 

Sposób przygotowania:

Kładziemy na talerz kiełki, dodajemy krojone avocado, pestki dyni, dekorujemy paskami z ogórka, plasterkami marchwi i listkami bazylii. Całość polewamy łyżką oleju lnianego.


   

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Kiedyś dostałam przepis na pyszną lasagne od dziewczyny, która pracowała we włoskim barze. Był to najlepszy przepis na lasagne jaki kiedykolwiek wypróbowałam. Teraz, gdy nie jem glutenu odważyłam się zrobić to danie używając plastrów makaronowych z mąki kukurydzianej. Mam nadzieję, że jeśli nie jecie glutenu to uda wam się kupić w Polsce ciasto bg, a jeśli jecie gluten to dalej do dzieła, bo ta lasagna jest WYŚMIENITA.



Przepis:

Składniki na 4 porcje.

  • opakowanie makaronu Lasagne (z glutenem lub bez)
  • 0.5 kg wołowiny mielonej
  • 2 puszki pomidorów
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 1/2 selera
  • 1 por
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 cebule
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżka soli
  • 1łyżka papryki słodkiej (przyprawa)
  • 8 plastrów szynki
  • 12 plastrów żółtego sera
  • oregano, bazylia, rozmaryn
Sposób przygotowania:
Zeszklić na oliwie zmiażdżony czosnek, dodać mięso, plus sól i pieprz. Podsmażyć. Warzywa zmielić w maszynce do mięsa. i dodać do mięsa. Smażyć mieszając około 15 minut. Dodać pomidory z puszek i przyprawy. Gotować mieszając przez pół godziny.
Wyłożyć formę plastrami makaronu i położyć na nie sos. Przykryć plastrami szynki i serem. Powtarzać proces do skończenia składników. Piec w rozgrzanym do 200 stopni piekarniku przez około 1 godzinę. Wyjąć z pieca i po chwili podawać. Mniam...







poniedziałek, 4 października 2010

Jesień to najlepszy czas na zrobienie smalcu. I nie dajcie sobie wmówić, że smalec to coś niedobrego dla nas. To czysty, dobry tłuszcz, pod warunkiem, że go nie przypalimy. Trzeba smażyć powoli, delikatnie, tak, aby skwarki się nie przypaliły. Gałązka majeranku powoduje, że jest smaczniejszy i oczywiście zdrowszy.
Warto dodać też do niego kawałki kiełbasy, jabłka i cebuli.
 Proponuję od razu zrobić większą ilość i wlać do czystych słoiczków. Przyda się w domu lub w podróży. Zamknięty w słoiku może być przechowywany nawet przez kilka miesięcy.



Przepis:

Składniki na 5-6 słoików (o poj. 200 ml)

1,2 kg mielonej słoniny
0,5 kg mielonego boczku wędzonego
kilka gałązek majeranku
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1 jabłko ze skórą ( przekrojone na kilka części)
2 kiełbasy wędzone ( możesz pominąć)
1 cebula
1 ząbek czosnku

Sposób przygotowania:
Rozgrzać garnek z grubym dnem. Włożyć do niego słoninę i boczek. Nastawić piec na 3 (w skali od 1 do 9) i smażyć przez około 1 i 1/2 godziny. Następnie dodać kiełbasę, cebulę, jabłko, czosnek, sól i pieprz i smażyć jeszcze około pół godziny. Rozlać do słoików i pozostawić do całkowitego ostygnięcia. Podawać z chlebem (w moim przypadku bezglutenowym, oczywiście pieczonym w domu).
Uwaga: Nie wkładam smalcu do lodówki! Zostawiam go w chłodnym miejscu, np w spiżarni na podłodze.